Na hotele wydajemy miliardy

2 miliardy złotych – taką kwotę w ciągu roku zainkasować mogli hotelarze w zaledwie 10 polskich miastach – wynika z szacunków Wprost Nieruchomości opartych o dane GUS. Tyle zapłacono za ponad 11 milionów noclegów udzielonych w 2016 roku – rekordowym roku dla branży. Branża hotelowa rozwija się dynamicznie już od 7 lat bijąc kolejne rekordy liczby udzielonych noclegów. W 2016 roku mogło to oznaczać udzielenie nad Wisłą łącznie aż 80 milionów noclegów – wynika z szacunków Wprost Nieruchomości.

Szacunkowa wartość rynku hotelowego
Szacunkowa wartość rynku hotelowego

Biznes wyprzedza turystykę

Największym rynkiem hotelowym w Polsce jest stolica. Nie powinno to dziwić, skoro miasto przyciąga nie tylko turystów, ale przede wszystkim osoby przyjeżdżające w interesach. Fakt, że w Warszawie ulokowane są centrale wielu firm, a ponadto organizowane liczne konferencje, sympozja czy targi, to powody, dla których stołeczni hotelarze nie narzekają na brak gości.

Na jaki przychód z tego tytułu mogą liczyć warszawscy hotelarze? Póki co można tę wartość oszacować jedynie z grubsza, biorąc pod uwagę liczbę wynajętych pokoi i informacje o aktualnych stawkach za wynajęcie pokoju hotelowego w 3-gwiazdowym obiekcie. Takie podejście pomija fakt zróżnicowanej jakości miejsc hotelowych w różnych obiektach, a także nie uwzględniamy sezonowości, od której zależy przecież, ile trzeba płacić za nocleg. Szacunek ten ma więc za zadanie pokazać rząd wielkości, a nie być traktowany jako dokładny wynik księgowy.
Wartość rynku hotelowego w miastach wojewódzkich (TOP 10)
Wartość rynku hotelowego w miastach wojewódzkich (TOP 10)
Opracowanie Wprost Nieruchomości na podstawie danych GUS oraz informacji o stawkach za nocleg w styczniu 2017 r.

I tak stosując opisaną metodologię w przypadku stolicy można oszacować roczne przychody hotelarzy na kwotę aż 613 mln zł. Dla porównania można dodać, że jest to kwota ponad 17 razy wyższa niż najwyższa wygrana w historii lotto. Ponadto za 613 mln zł można kupić prawie 1,8 tys. stołecznych mieszkań dwupokojowych. Warto dodać, że oszacowana przez Wprost Nieruchomości kwota przychodów nie uwzględnia zysków osiąganych dzięki usługom dodatkowym (np. wynajęcie sal konferencyjnych, przychody barów, restauracji czy hotelowego spa). Faktyczne wyniki mogą być więc wyższe.

Wawel jak magnes Na kolejnych miejscach w rankingu największych miejskich rynków hotelowych uplasowały się: Kraków, Wrocław, Gdańsk i Poznań. W każdym z nich szacunkowa wartość zeszłorocznych przychodów hotelarzy przekroczyła 100 mln zł. Niekwestionowanym liderem w tej grupie jest Kraków. Biznes i turystyka przyciągają do stolicy Małopolski tak wiele osób, że w tamtejszych hotelach zostawić one mogły w zeszłym roku niemal 400 mln zł. O ponad połowę niższy wynik zanotować mogli wrocławscy hotelarze (około 184 mln zł). Kolejne dwie ważne stolice województw - Gdańsk i Poznań - osiągnęły już bardziej wyrównane wyniki, na poziomie odpowiednio 153 i 137 mln zł. Jako ciekawostkę można dodać, że łączny wynik Gdańska i Poznania mógł być niższy niż wynik hotelarzy z centrum Warszawy. Za noclegi tylko na warszawskim Śródmieściu w 2016 roku klienci mogli zapłacić około 350 mln zł – wynika z szacunków Wprost Nieruchomości.

Rynek turystyczny jest mniejszy niż biznesowy

Szacunki potwierdzają ponadto, że największymi rynkami hotelowymi w Polsce są rynki miejskie. Trudno jednak bez punktu odniesienia porównywać prawie 2-milionową stolicę z niespełna 50-tysięcznym Kołobrzegiem. Pod tym względem Warszawa jest od Kołobrzegu prawie 37-krotnie większa, a przychody stołecznych hotelarzy są niewiele ponad 6 razy wyższe. Zgodnie z szacunkami Wprost Nieruchomości zeszłoroczne przychody kołobrzeskich hotelarzy mogły bowiem wynieść około 95 mln zł.

Aby zachować miarodajną płaszczyznę porównań, trzeba ponadto pamiętać o różnej liczbie pokoi hotelowych istniejących w poszczególnych miastach. W stolicach województw jest ich przeważnie po prostu kilka razy więcej niż w miastach popularnych turystycznie. Stąd trudno się dziwić, że przychody wielkomiejskich hotelarzy są wyższe, przy znacznie większej skali działalności. Na przykład w Warszawie pokoi hotelowych jest prawie 12 tysięcy (dane GUS za 2014 rok), w Krakowie ponad 9 tysięcy, a we Wrocławiu ponad 4 tys. Dla porównania we wcześniej wspomnianym Kołobrzegu pokoi jest mniej niż 1,8 tys., w stolicy Tatr 1,3 tys., w Sopocie poniżej tysiąca, a w Świnoujściu 840.

Warto o tym pamiętać rozważając inwestycje na rodzimym rynku hotelowym. Już od lat nie jest to jedynie rozwiązanie dla osób, które mogą pozwolić sobie na budowę lub zakup całego obiektu. Rynek ten stoi także otworem przed inwestorami indywidualnymi. Mogą oni kupić na własność pojedyncze pokoje w obiekcie zarządzanym pod jednym szyldem. Co więcej gros hoteli pozwalających na taką formę inwestycji leży właśnie w miejscowościach popularnych turystycznie. Powodów takiego stanu rzeczy może być wiele. Najważniejszy wydaje się jednak fakt, że budowa wysokiej klasy hotelu w centrum dużego miasta wymaga wielomilionowego kapitału. W konsekwencji niewielu inwestorów indywidualnych mogłoby sobie potem pozwolić na zakup pokoju hotelowego wartego na przykład milion złotych. W miejscowościach popularnych turystycznie kwoty te bywają kilkukrotnie niższe. Stąd też wynika fakt, że rynki hotelowe największych miast zdominowane są przez duże korporacje.

Z drugiej strony dla wielu inwestorów atutem zakupu pokoju hotelowego w ulubionej miejscowości jest fakt, że w sezonie zawsze mają oni własną nieruchomość, w której mogą spędzić urlop płacąc przy tym za pobyt wielokrotnie mniej niż turyści odwiedzający dany kurort. Atut ten zyskuje na znaczeniu w obliczu dynamicznego rozwoju branży turystycznej w Polsce. Z roku na rok rosnąca zamożność Polaków pozwala po prostu coraz większej liczbie osób na odpoczynek w obiektach hotelowych, a o wolne miejsca w sezonie jest coraz trudniej.

Największy rynek nad morzem

Dotyczy to szczególnie miejscowości nadmorskich, które w okresie wakacyjnym przeżywają prawdziwe oblężenie. Potwierdzają to szacunki Wprost Nieruchomości, z których wynika, że grono kurortów o największej wartości rynku hotelowego otwierają miejscowości nadmorskie. Wcześniej wspomniany Kołobrzeg i Świnoujście mogą się pochwalić wartością rynku hotelowego przekraczającą 94 mln złotych i wyliczenia te uwzględniają stawki za nocleg obowiązujące poza sezonem.

Fakt, że styczeń jest już sezonem wzmożonych wizyt w górach, może natomiast pozytywnie oddziaływać na pozycję Zakopanego w zestawieniu przygotowanym przez Wprost Nieruchomości. Wartość przychodów tamtejszych hotelarzy oszacowana została bowiem na 90 milionów złotych. Kolejne w zestawieniu – Karpacz, Międzyzdroje i Sopot – posiadają rynki hotelowe warte po około 50 milionów złotych każdy. Reasumując, w 2016 roku, w 10 najpopularniejszych miastach turystycznych, hotelarze zarobili około 573 mln zł.
Wartość rynku hotelowego w miastach popularnych turystycznie (TOP 10)
Wartość rynku hotelowego w miastach wojewódzkich (TOP 10) Opracowanie Wprost Nieruchomości na podstawie danych GUS oraz informacji o stawkach za nocleg w styczniu 2017 r.