Gra w zielone

Gra w zielone

Dodano: 
Hempcrete – beton konopny, zdjęcie ilustracyjne
Hempcrete – beton konopny, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Materiały prasowe, Earthship Biotecture /Tagma
Ekologiczne, niskoemisyjne, energooszczędne budownictwo. Nasza planeta to lubi! Jednak nie tylko ona. To, co dobre dla środowiska, jest dobre także dla nas. Dla naszego zdrowia, ale także portfela.

Jak pomóc planecie i domowym budżetom? Sektor budowlany oferuje wiele możliwości. Nowe energooszczędne materiały, innowacyjne, minimalizujące tzw. ślad węglowy technologie, czasem powrót do starych, wypróbowanych „patentów” i materiałów pochodzenia naturalnego, to wszystko pomaga „budować przyszłość” w sensie jak najbardziej realnym. Od czego zacząć?

Ekologia w budowie

Kryte strzechą domy z bali. Mech służący do uszczelniania elewacji. Zbiorniki na deszczówkę, dumnie stojące na posesji. Eko? Tak, ale o czym warto wiedzieć, nie zawsze, gdyż w budownictwie ekologicznym, jednym z najważniejszych pojęć jest tzw. ślad węglowy (carbon footprint), czyli suma emisji gazów cieplarnianych generowanych podczas całego „życia” danego budynku, począwszy od fazy produkcji i transportu wykorzystywanych do budowy materiałów poprzez fazę użytkowania inwestycji po okres rozbiórki i recyklingu/utylizacji całości i konkretnych jej elementów. Ergo? Drewniany dom, nie będzie więc pełni eko, gdy drewno do budowy zamówimy na końcu świata, lub gdy do jego wykończenia użyjemy materiałów generujących nadmierny ślad węglowy. Także wtedy, gdy dom będzie źle izolowany i do jego ogrzania będziemy musieli użyć zbyt dużej ilości energii.

Jak zbudować dom o niskim śladzie węglowym? Można to osiągnąć np. przez wykorzystywanie materiałów pochodzenia naturalnego, czyli nieprzetworzonych.

Powrót do korzeni

Wykorzystanie podczas budowy materiałów pochodzenia naturalnego to pomysł tak stary jak sama idea budowania. Pomysł i konieczność, gdyż gwoli ścisłości długo innych materiałów nie było. Później nieco zapomniane, wypierane przez metody uważane za bardziej efektywne i tańsze, surowce naturalne powróciły do łask w latach 80. XX w. wraz z modą na tzw. biobudownictwo będące odpowiedzią m.in. na coraz liczniejsze wśród populacji problemy zdrowotne związane z nadmiernym użyciem chemii budowlanej.

Naturalnie, czyli głównie z drewna? Niekoniecznie. Biobudownictwo to także straw-bale, czyli kostki prasowanej słomy układane w drewnianej konstrukcji.

To także glinobitka, czyli cegła z niewypalonej gliny z domieszką żwiru, piasku czy słomy, lub znany od XIX wieku, a dziś coraz bardziej popularna m.in. w Stanach Zjednoczonych drzewoglina, konstrukcja z polan opałowych bądź krótkich pieńków spajanych zaprawą glinoziemną lub wapienną.

Co ciekawe, w biobudownictwie używane są także… zużyte opony. Po ubiciu w nich ziemi i piasku uzyskujemy doskonały materiał budowlany, chociaż to rozwiązanie dla prawdziwych ekoentuzjastów, takich jak autor pomysłu, amerykański architekt Michael Reynolds. Naturalne materiały budowlane to także materiały wykończeniowe. Tynk? Najlepiej gliniany lub wapienny, idealny dla alergików, gdyż, jak przekonują specjaliści, doskonale reguluje poziom wilgotności w budynku.

Co zamiast betonu?

Pytanie o beton jest jak najbardziej zasadne, bo jak wynika z analiz, jest on odpowiedzialny za dużą część generowanego przez budownictwo śladu węglowego. Jest nadal stosowany, mimo że jest wiele materiałów równie dobrych i znacznie lepszych dla środowiska, chociażby te pochodzące z recyklingu. Ciekawy przykładem jest papercrete, nazywany także betonem papierniczym lub cementem włóknistym. Materiał powstający z mieszanki papieru, tektury, piasku i cementu.

Papercrete jest bardzo lekki, bo po stężeniu w prawie 80 proc. składa się
z powietrza, a przy tym jest niezwykle odporny nie tylko na obciążenie, zgniatanie, ale także działanie ognia.

Polecany materiał o zmniejszonym śladzie węglowym to także tzw. hempcrete, czyli beton konopny, powstający z pociętych zdrewniałych części konopi przemysłowych, połączonych spoiwem na bazie wapna, czasem z dodatkiem gliny lub piasku. Hempcrete, często wymieniany jest jako alternatywa dla królującego w budownictwie betonu, nie tylko dlatego że jego produkcja znacznie mniej obciąża środowisko naturalne. „Beton” z konopi jest lekki, bardzo odporny na pękanie, a powstające w czasie pracy budynku mikroszczeliny zasklepiają się same w kontakcie z wilgocią. Kolejny plus? Właściwości termoizolacyjne hempcrete’u, znacznie podwyższające wydajność energetyczną naszej inwestycji.

Czy beton odejdzie w zapomnienie? Niekoniecznie, jest zbyt popularny i co najważniejsze tani. Jednak minimalizacja jego użycia jest jak najbardziej wskazana. Jak przekonują analitycy, redukcja udziału elementów betonowych w budynku i zastępowanie samego betonu materiałami o niskim śladzie węglowym to kierunek, w którym powinny być zwrócone oczy architektów i konstruktorów.

Ekologia i ekonomia

Ciekawie w kontekście śladu węglowego w budownictwie wygląda także kwestia styropianu. To materiał, wokół którego narosło wiele mitów, który jednak wbrew powszechnemu przekonaniu charakteryzuje się stosunkowo niskim śladem węglowym. Dlaczego? Jest tani, ma dobre właściwości termoizolacyjne. Jest także lekki, nienasiąkliwy, odporny biologiczne, łatwy w obróbce, samogasnący, wdzięcznie poddający się recyklingowi, a przy tym trwały, a wykorzystanie materiałów o dużej żywotności to jeden ze sposobów minimalizowania obciążeń dla środowiska, o naszym portfelu nie wspominając.

Materiały, których użyjemy do budowy naszego domu, są ważne, ale równie ważne, zwłaszcza w kontekście ograniczającej ślad węglowy energooszczędności, są kwestie planowania. Jak przekonuje twórca Małopolskiego Laboratorium Budownictwa Energooszczędnego, prof. Marcin Furtak z Politechniki Krakowskiej, budownictwo energooszczędne tym różni się od tradycyjnego, że tu każda inwestycja wymaga odrębnego traktowania i powinna być rozpatrywana indywidualnie, zwłaszcza w kontekście miejsca i doboru najwłaściwszych technologii. Na wybór zastosowanych rozwiązań powinna mieć wpływ np. lokalizacja naszej inwestycji. Ukształtowanie terenu, nasłonecznienie czy czynniki gruntowo-wodne. Istotne znaczenie dla przyszłych kosztów eksploatacji ma także rozplanowanie budynku. Przykład? Pomieszczenia ogrzewane powinny przekazywać część energii na ściany nieogrzewane.

Zupełnie prozaiczną, acz istotną składową energooszczędności jest także szczelność wykonania konstrukcji. To jeden z przykładów na to, że energooszczędność nie musi być droga. Czasem wystarczy zwykła staranność wykonania. A jeśli już inwestujemy? Tu dobrym sposobem na poprawienie śladu węglowego naszego domu jest zastosowanie paneli fotowoltaicznych. Inwestycja zwraca się w ciągu kilku lat, a pozyskiwana przez nas energia jest czysta i bezpieczna dla środowiska. Dobra wiadomość dla fanów energii słonecznej jest też taka, że jak przekonują producenci, proces recyklingu zużytych paneli z roku na rok staje się doskonalszy.

Ekoosiedla

Ekobudownictwo, zwracanie uwagi na generowany przez branżę ślad węglowy, to już nie tylko moda czy trend, który przeminie. To konieczność. Kierunek przyszłości. Dostrzegają to także deweloperzy, mimo że ekologiczne i energooszczędne rozwiązania długo stosowane były głównie w sektorze biurowym. Dziś oferta deweloperów coraz częściej uwzględnia rozwiązania ekologiczne także w budownictwie mieszkaniowym. Zielone dachy, zielone elewacje to jeden z charakterystycznych elementów takich osiedli, ale to nie wszystko. Coraz częściej także zdarza się, że już na etapie planowania osiedla deweloper współpracuje z ekologami, dendrologami czy ornitologami. Panele słoneczne, powtórnie wykorzystywana deszczówka, ekologiczne materiały. Efekt? Zeroemisyjne bloki otulone zielonymi gajami na osiedlach z żywopłotem zamiast płotów. Ważnym aspektem zielonego budownictwa coraz częściej staje się także dążenie do zminimalizowania wpływu inwestycji na środowisko, już na etapie budowy.

Wbrew temu, co wyobrażaliśmy sobie jeszcze kilkadziesiąt lat temu, domy przyszłości nie będą prawdopodobnie wyglądały jak te, które podziwialiśmy na produkowanej w latach 60. amerykańskiej kreskówce „Jetsonowie”. Jetsonowie mieli dom naszpikowany elektroniką, ale nie zaprzątali sobie głowy energooszczędnością czy dbałością o środowisko. Dla nas to już konieczność.

Artykuł został opublikowany w 8/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także