Kontrowersje wokół nowego wieżowca w Warszawie. Czy są uzasadnione?

Kontrowersje wokół nowego wieżowca w Warszawie. Czy są uzasadnione?

Dodano: 
Sobieski Tower
Sobieski Tower / Źródło: Ghelamco
Na warszawskiej Ochocie, przy Placu Zawiszy jedną z działek otoczył ostatnio nowy płot. Teren znajdujący się u zbiegu Alei Jerozolimskich i ul. Grójeckiej, który od lat stał pusty, otrzymał ogrodzenie z logiem dewelopera, do którego należy grunt. Dopiero logotyp firmy rozpoczął dyskusję na temat przyszłej inwestycji w tym miejscu.

Właścicielem działki przy Placu Zawiszy jest spółka celowa firmy Ghelamco Polska. Projekt, o którym mowa i który budzi kontrowersje mieszkańców dzielnicy, nosi wstępną nazwę Sobieski Tower.

– Sobieski Tower powstanie w punkcie Warszawy, gdzie krzyżuje się wiele linii tramwajowych i autobusowych. W tej okolicy usytuowanych jest również wiele hoteli, np. Radisson Blu. Wyróżniający się unikatowymi walorami architektonicznymi wysoki budynek Sobieski Tower obejmie ok. 55 tys. m kw. powierzchni biurowej. – to jedyne informacje na temat budynku, które obecnie dostępne są na stronie dewelopera.

Niewiele więcej można dowiedzieć się z prospektu emisyjnego spółki za 2018 rok. Według dokumentu budynek ma zaoferować nie 55 tys. m kw., a tylko 35 tys. m kw. powierzchni biurowej i usługowej. Powstawać ma w ramach jedno- lub dwuetapowego projektu. We wstępnych planach jest także stworzenie parkingu podziemnego pod wieżą, który pomieści 400 pojazdów. Ze względu na bardzo wczesną fazę projektu, komercjalizacja budynku nie została jeszcze rozpoczęta. Z prospektu dowiadujemy się także, że teren pod inwestycje został zakupiony ze środków własnych dewelopera, środków pozyskanych z emisji obligacji oraz kredytu udzielonego przez Bank Zachodni WBK.

Kontrowersje

Z czego wynikają kontrowersje społeczności lokalnej? Głównie z tego, że budynek, według wstępnych planów, ma osiągnąć wysokość 130 metrów. Będzie więc dominował nad niską zabudową okolicy Placu Zawiszy. Dodatkowo, we wnioskach do nowego planu miejscowego, mieszkańcy zgłaszali potrzebę przebicia brakującej jezdni Alei Jerozolimskich, większą ilością zieleni w tej okolicy, a także ograniczeniem zabudowy na pustych działach otaczających plac. Budowa wieżowca kłóci się więc z ostatnim z postulatów. Przebieg działki nie zakłóca jednak rozbudowy Alei Jerozolimskich. Biorą pod uwagę dzisiejsze trendy w budownictwie, trudno też zakładać, że nowy budynek nie zostanie otoczony zielenią lub placem miejskim zbudowanym w porozumieniu z mieszkańcami. Są to jednak wyłącznie przypuszczenia, gdyż deweloper nie podaje jeszcze żadnych szczegółów inwestycji.

Patrząc na tę inwestycję ze strony potencjalnych pracowników, powstaje ona w miejscu niemal idealnym. Plac Zawiszy jest jednym z najlepiej skomunikowanych miejsc w Warszawie. Jest to węzeł przesiadkowy kolei, tramwajów, autobusów, a także w niedalekiej odległości dwóch linii metra. Niebawem będzie to także miejsce skomunikowane za pomocą ścieżek rowerowych. W ciągu najbliższych lat, kiedy rozwinie się Rondo Daszyńskiego, a także powstaną nowe biurowce w linii Alei Jerozolimskich, Plac Zawiszy włączony zostanie w ścisłe centrum miasta. Obecność wysokościowca wydaje się więc uzasadniona.

W całej sprawie kością niezgody są tak naprawdę zaniedbania w procesie tworzenia Planów Zagospodarowania Przestrzennego dla Warszawy. Gdyby takie plany były precyzyjne, kwestii spornej by nie było. Wynikałoby z nich bowiem, czy wieża w tym miejscu powstać może, czy nie. Jako że takich planów nadal nie ma, a pozwolenie na budowę na tej działce zostało wydane w 2006 roku, możemy się spodziewać, że budynek prędzej, czy później powstanie.

Czytaj także:
Marlena Happach, Architekt Miasta: Specustawa Mieszkaniowa to plaster na złamaną nogę

/ Źródło: Ghelamco / ochocianie.pl / własne

Czytaj także