Koniec wuzetek. Resort Inwestycji i Rozwoju spróbuje unormować inwestycje deweloperskie

Koniec wuzetek. Resort Inwestycji i Rozwoju spróbuje unormować inwestycje deweloperskie

Dodano: 
Budowa
Budowa / Źródło: Pixabay / dimitrisvetsikas1969
Jeśli zapowiedzi Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju dojdą do skutku, skończy się złoty czas deweloperów. Jak wynika z informacji, do których dotarła „Rzeczpospolita”, w projekcie nowej ustawy o planowaniu przestrzennym, zakładana jest likwidacja warunków zabudowy.

„Rzeczpospolita” dotarła do informacji na temat przygotowywanej, nowej ustawy o planowaniu przestrzennym. Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju planuje całkowitą likwidację popularnych „wuzetek”, czyli decyzji o warunkach zabudowy. Jak informuje dziennik, w nowej ustawie „będą dwa rodzaje planów, a także standardy urbanistyczne i decyzje lokalizacyjne. Znikną dzisiejsze warunki zabudowy”. – czytamy w „Rz”.

Deweloperzy larum grają

Zdaniem deweloperów nowa ustawa może prowadzić do paraliżu inwestycyjnego. Trzeba jednak pamiętać, że w porównaniu do złotego okresu, który panuje od wielu lat, podczas którego zdobycie pozwolenia na budowę było stosunkowo proste. Co więcej, przy braku planów miejscowych, na mocy powszechnie wydawanych „wuzetek” powstawały inwestycje, które nie szanowały założeń architektonicznych okolicy, ignorowały wymagania dotyczące terenów zielonych, czy dostępu do szkół i komunikacji miejskiej.

Trzy lata na rozpoczęcie budowy

Przepis, który będzie najbliższy obecnym wuzetkom to decyzje lokalizacyjne. „Na ich podstawie będzie się kontynuować lub uzupełniać zabudowę, ale tylko wtedy, gdy będą na to pozwalały standardy urbanistyczne” – czytamy w gazecie.

Nowością ma być także zapis, według którego wydane już warunki zabudowy, będą tracić ważność.

„Warunki zabudowy wydane przed wejściem w życie nowych przepisów będą obowiązywały do czasu uchwalania planu przeznaczenia, ale nie dłużej niż trzy lata. Potem wygasną” - pisze „Rzeczpospolita”.

Czytaj także:
Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju chce legalizacji samowoli budowlanych

/ Źródło: Rzeczpospolita

Czytaj także