„Dom bez pozwolenia” to potencjalne źródło kłopotów. Prawnicy odradzają

„Dom bez pozwolenia” to potencjalne źródło kłopotów. Prawnicy odradzają

Dodano: 
Budowa domu
Budowa domu / Źródło: Shutterstock / Marsan
Branża budowlana przekonuje, że oszczędności wynikające z braku kierownika budowy mogą się okazać iluzoryczne, bo jeśli w budynku ujawnią się wady, ich usunięcie kosztować będzie więcej niż opłacenie kierownika. Taki dom może być również trudniej sprzedać.

Czy może być szybko, tanio, a do tego bezpiecznie? W przypadku budynków trudno o jednoczesne spełnienie tych trzech warunków. Aby prawidłowo pokierować budową domu trzeba przecież mieć wiedzę i doświadczenie, a niedopatrzenia mogą skutkować w najlepszym razie koniecznością remontu. W najgorszym – nawet zawalenia się budynku.

Nieświadomy inwestor będzie odpowiedzialny za budowę

Tym czasem jeden z najbardziej lansowanych przez rządzących pomysłów Polskiego Ładu zakłada uproszczenie procesu budowlanego, w ramach którego budowy domu do 70 mkw nie będzie musiał nadzorować kierownik budowy.

– Cała odpowiedzialność spada na inwestora, który nie jest świadomy tak naprawdę, jakie bierze na siebie obowiązki – ostrzegał we „Wprost” Mariusz Okuń, rzeczoznawca budowlany.

Senat odrzucił ustawę wprowadzającą „domy bez pozwolenia”, ale Sejm na ostatnim posiedzeniu przegłosował uchwałę izby wyższej. Tym samym już wkrótce domy o powierzchni użytkowej do 70 mkw będą mogły być budowane nie tylko bez udziału kierownika budowy, lecz również na podstawie samego tylko zgłoszenia z projektem. Urzędnicy muszą wydać warunki zabudowy w ekspresowym tempie – będą mieć na to zaledwie 21 dni.

Taki dom może być trudniej sprzedać

Tomasz Długozima z kancelarii Gajewski Trawczyńska i Wspólnicy, autor bloga Nieruchomoscirolne.pl powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że będzie odradzał swoim klientom budowę domu w uproszczonej procedurze. Zaważą na tym właśnie kwestie bezpieczeństwa i to, że inwestor weźmie za siebie całą odpowiedzialność za postawienie budynku zgodnie ze wszystkimi normami zasadami.

– Obawiam się, że przeciętny inwestor nie będzie nawet zdawał sobie sprawy z przyjętej na siebie odpowiedzialności, określonej nie tylko przepisami prawa budowlanego, ale także kodeksem cywilnym, oraz – co potencjalnie najniebezpieczniejsze – kodeksem karnym. Ryzyko naruszenia któregokolwiek z przepisów dotyczących procesu budowlanego będzie przy tym wysokie, nawet inwestora, który w dobrej wierze będzie starał się kierować budową najlepiej jak potrafi – zauważył mecenas Długozima.

Jego zdaniem „dom bez pozwolenia” w przyszłości trudniej będzie sprzedać, bo kupujący będą się obawiali, że wcześniej czy później w budynku pojawią się usterki.

– Co więcej, rozsądne wydaje się, aby nabycie „małego domku” zostało poprzedzone zleceniem sporządzenia opinii przez biegłego z zakresu budownictwa w celu potwierdzenia wykonania budynku zgodnie z zasadami sztuki budowlanej. Oszczędności poczynione na etapie budowy nie pozostaną zatem bez wpływu na wartość wybudowanego w ten sposób budynku – uważa mec. Długozima.

Budowa bez kierownika to „przywilej”

Politycy Zjednoczonej Prawicy są odporni na krytykę projektu i przekonują, że ma on więcej zalet, bo umożliwi pewne oszczędności. Tyle tylko, że wynagrodzenie kierownika budowy to w ogólnych kosztach budowy domu dosłownie kropla, więc nie zaważy na finalnej cenie inwestycji. Gdyby rząd naprawdę chciał obniżyć koszty budowy domu, mógłby zadziałać innymi instrumentami, na przykład obniżyć VAT na materiały budowlane.

Do zarzutów o to, że uproszczenie procesu budowlanego może doprowadzić do katastrof budowlanych, odniósł się w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Piotr Uściński, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii.

– Chcemy, aby obywatele mogli szybko wybudować dom do 70 mkw i dlatego postulujemy uproszczenie prawa budowlanego, oczywiście przy zachowaniu obowiązujących przepisów bezpieczeństwa. Zwolnienie z obowiązku ustanowienia kierownika budowy, a także prowadzenia dziennika budowy będzie „przywilejem”, a nie obowiązkiem inwestora – powiedział.

Wyraził przekonanie, że jeśli inwestor nie będzie czuł się na siłach i nie będzie miał wystarczającej, fachowej wiedzy, aby kierować budową, to w dalszym ciągu będzie mógł ustanowić kierownika budowy oraz prowadzić dziennik budowy. Czas pokaże, czy rzeczywiście tak będzie.

Czytaj też:
Dom bez pozwolenia. Rząd zaszył w projekcie bat na deweloperów

Opracowała:
Źródło: Wprost / Rzeczpospolita
 0

Czytaj także