Proekologiczne podejście zostało wymuszone przez zmianę generacyjną

Proekologiczne podejście zostało wymuszone przez zmianę generacyjną

Dodano: 
Anna Górska-Kwiatkowska, Dyrektor ds. reprezentacji wynajmujących w firmie Cushman & Wakefield
Anna Górska-Kwiatkowska, Dyrektor ds. reprezentacji wynajmujących w firmie Cushman & Wakefield / Źródło: Cushman & Wakefield
Skąd wzięła się moda na certyfikację ekologiczną biurowców? Czy najemcy wymagają proekologicznych biur? Czy polski rynek komercyjny jest na poziomie światowym? Na te i inne pytania odpowiada Anna Górska-Kwiatkowska, Dyrektor ds. reprezentacji wynajmujących w firmie Cushman & Wakefield.

Na rynku biurowym panuje obecnie moda na budowanie obiektów proekologicznych. Czy inwestorzy myślą o certyfikatach już na etapie planowania inwestycji?

Tak, dziś deweloperzy już na etapie planowania nowego biurowca, domyślnie wpisany mają certyfikat. Proces ten nazywamy precertyfikacją. Pozwala ona na określenie jeszcze przed wybudowaniem obiektu, jaki certyfikat będzie miał zastosowanie w danym budynku. W Polsce najbardziej popularnymi systemami certyfikacji są amerykański LEED i brytyjski BREEAM. Ten drugi jest bardziej popularny, ponieważ przyjęło się, że jest to system europejski i deweloperzy wolą odnosić się do jego wymagań.

W którym momencie fazy realizacji projektu pojawia się zamysł certyfikacji? Czy to inwestor przychodzi już do projektanta z wymaganiem, że nowy budynek ma spełniać standardy narzucane przez organizacje certyfikującą?

To wspólna decyzja inwestora i projektanta. Choć, oczywiście, deweloperzy spodziewają się i oczekują, że takie wymaganie zostanie spełnione, ponieważ wiedzą, że wpłynie to pozytywie na proces wynajmu biur. Obecnie także wszystkie fundusze, które inwestują w Polsce, mają na swojej liście wymagań certyfikat. Budynek biurowy, który go nie posiada, otrzymuje automatycznie niższą ocenę, przez co fundusze są skłonne zainwestować mniej kapitału. Obecnie certyfikaty ekologiczne w budynkach biurowych są niemal wymagane. Można to porównać do sytuacji, w której decydujemy się na zakup samochodu. Czy zdecydowałby się Pan teraz na auto, które zostałoby wyprodukowane bez poduszki powietrznej? Jest to nie do pomyślenia. Dlatego budynek bez certyfikatu będący w obrocie komercyjnym nie będzie rozpatrywany przez fundusze inwestujące w nieruchomości jako atrakcyjny produkt.

Doszliśmy więc do idealnej sytuacji, w której to, że budynek jest ekologiczny, po prostu się opłaca?

Trwa dyskusja dotycząca tego, jak bardzo się to opłaca. Nie zostało to jeszcze wymiernie policzone. To wymóg nowoczesnego biurowca, ciężko jest więc przełożyć zastosowanie rozwiązań proekologicznych na cenę. Inwestorzy nie zakładają już bowiem oszczędności na takich rozwiązaniach. Jedyny, wymierny czynnik to koszty eksploatacji budynku. Wszystkie elementy ekologiczne zainstalowane w budynku, takie jak oświetlenie LED, system wykorzystywania wody deszczowej do podlewania roślinności, czy spłukiwania toalet, przekładają się na wymierne oszczędności w kosztach eksploatacyjnych. Można oszacować to po przeliczeniu na metr kwadratowy powierzchni biurowej dostępnej w budynku. Dla przykładu, w biurowcu Eurocentrum przy Dworcu Zachodnim w Warszawie zastosowanie energooszczędnych i ekologicznych rozwiązań pozwoliło znacząco obniżyć opłaty eksploatacyjne w przeliczeniu na metr kwadratowy.

Czy są w tej kwestii jakieś nowości?

Tak, obecnie coraz bardziej popularny staje się certyfikat WELL, który koncentruje się na zdrowiu i samopoczuciu użytkowników. Do obliczania jego parametrów zastosowano 7 kryteriów: powietrze, wodę, oświetlenie i dostęp do światła naturalnego, fitness, odżywianie, wpływ otoczenia na pracę umysłu i komfort użytkownika. Bierze on pod uwagę także czynnik ludzki. Przy tym certyfikacie, tak zwana biofilia, czyli zieleń umieszczana we wnętrzach, jest elementem kluczowym.

„Deweloperzy wiedzą, że jeżeli nie zaproponują potencjalnym najemcom nic więcej oprócz tradycyjnej powierzchni biurowej, to nie przebiją się na rynku”.

Skanska ubiega się o uzyskanie certyfikacji WELL dla budynku SPARK natomiast, Varso, budowane przez HB Reavis, będzie nie tylko najwyższym budynkiem Unii Europejskiej, ale także od początku przygotowywany jest z myślą o kryteriach WELL. Obserwuję również, że większość dużych deweloperów, czy głównych graczy na rynku nieruchomości w Polsce, którzy planują swoją obecność w perspektywie kilku lat, bierze pod uwagę ten certyfikat i wpisuje go w strategię inwestycyjną.

Czytaj także:
Pierwszy hotel marki NYX powstanie w Varso

Rozmawiamy o inwestorach, a jak to wygląda od strony najemcy? Czy firmy zgłaszają się do Państwa z wyraźnym poleceniem, że chcą mieć biuro wyłącznie w certyfikowanym budynku?

Obecnie najemcy są bardzo świadomi i doskonale wiedzą, czego mogą żądać. Klienci, którzy wynajmują biura powyżej 1000 mkw., oczekują najwyższych standardów. Bardzo często zatrudniają doradców w zakresie Workplace Solutions, którzy analizują parametry techniczne oraz wszelkie pozostałe, istotne dla firmy elementy aranżacji powierzchni oraz otoczenie budynku. Na tej podstawie powstaje raport dotyczący sposobu projektowania i niezbędnego wyposażenia biura. Świadomość najemców w tej kwestii w ostatnim czasie bardzo wzrosła, co nas cieszy.

Czytaj także