Znalazł opuszczony dom i zaczął go wynajmować. Teraz sąd nadał mu prawo własności

Znalazł opuszczony dom i zaczął go wynajmować. Teraz sąd nadał mu prawo własności

Dodano: 
Dom na przedmieściach Ashbury
Dom na przedmieściach Ashbury / Źródło: YouTube
20 lat temu deweloper z Sydney znalazł opuszczony dom na zachodnim wybrzeżu miasta. Zatrudnił ekipę remontową, wymienił zamki i zaczął wynajmować nieruchomość innym ludziom. Teraz, gdy odnalazła się rodzina ostatniego z właścicieli domu i sprawa trafiła do sądu, ten nadał deweloperowi do niego prawa.

Szacuje się, że dom wart jest 1,6 milionów dolarów. W Nowej Południowej Walii lokatorzy mogą uzyskać prawo własności, jeżeli zajmują nieruchomości przez ponad 12 lat. Sąd przyznał Billowi Gertosowi prawa do domu, ponieważ naprawiał i utrzymywał nieruchomość od 1998 roku.

Przed sądem Bill Gertos zeznał, że po raz pierwszy dom na przedmieściach Ashbury zainteresował go ponieważ zauważył, że „był on w ruinie”. Poinformował, że było to w 1998 roku, a także, że rozmawiał wówczas z sąsiadami i ustalił, że nieruchomość jest niezamieszkana. – Opuściłem nieruchomość, jednak postanowiłem ją przejąć – mówił. Udokumentowane jest, że Gertos wydał 150 tysięcy dolarów na naprawę domu przed tym, jak zamieszkali w nim lokatorzy.

Na początku ubiegłego roku Bill Gertos złożył wniosek o nadanie mu prawa własności domu. Wówczas potomkowie poprzedniego właściciela domu Henry'ego Thompsona Downie'ego, który zmarł w 1947 roku, rozpoczęli z nim prawną batalię o nieruchomość. Rodzina poprzedniego właściciela zeznała, że ich krewni opuścili dom przez II wojną światową z powodu inwazji mrówek. Następnie został on wynajęty innemu lokatorowi. On dzierżawił dom aż do swojej śmierci w kwietniu 1998 roku.

Australijskie media podają, że rodzina poprzedniego właściciela domu zamierza odwołać się od decyzji sądu.

Czytaj także:
Nowe przepisy o lustracji na uczelniach. „Mogą dotyczyć nawet kilku tysięcy osób”
Czytaj także:
TSUE zdecydował. Skarga KE ws. SN rozpatrywana będzie w trybie przyspieszonym

/ Źródło: BBC

Czytaj także