Spore zmiany w zasadach opodatkowania zarobku z wynajmu. Fiskus ma pójść na rękę podatnikom

Spore zmiany w zasadach opodatkowania zarobku z wynajmu. Fiskus ma pójść na rękę podatnikom

Dodano: 
Wynajem mieszkania, zdjęcie ilustracyjne
Wynajem mieszkania, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Pormezz
Osoby wynajmujące do nawet kilkudziesięciu mieszkań zapłacą ryczałtem podatek od zarobku z tego tytułu – donosi „Rzeczpospolita”. Ta zmiana jest ujęta w nowelizacji proponowanej przez Ministerstwo Finansów.

Osoby, które wynajmują mieszkania, często decydują się na prosty ryczałt w wysokości 8,5 lub 12,5 proc. (pierwsza stawka dotyczy przychodów do 100 tys. zł rocznie, druga obowiązuje dla przychodów powyżej 100 tys. zł).

Ułatwia to rozliczanie się z przychodów ze skarbówką, zwłaszcza jeśli ktoś posiada wiele mieszkań. Problemem pozostawiała interpretacja fiskusa, który osoby wynajmujące wiele mieszkań traktował jak przedsiębiorców (a to zmieniało stawki na 17 i 32 proc.), choć nie zakładały własnego biznesu.

Ryczałt dla wszystkich. Fiskus ma nie kwestionować tego rozwiązania

Teraz ma się to zmienić za sprawą nowelizacji ustaw o PIT, CIT i ryczałcie – informuje „Rzeczpospolita”. Projekt ten zakłada, że ryczałt będzie można stosować dla przychodów z wynajmu prywatnego, jak i z działalności gospodarczej. Stosowna nowelizacja jest już w Sejmie po I czytaniu.

Fiskus nie zakwestionuje już ich rozliczeń, niezależnie od liczby wynajmowanych mieszkań i skali działalności. (...). Dotychczas przedsiębiorcy nie mogli się rozliczać w ten sposób. Sęk w tym, że nawet osoby, które nie chciały prowadzić biznesu, były uznawane za przedsiębiorców, ze względu np. na liczbę wynajmowanych mieszkań – czytamy w „Rz”.

Rzeczniczka Ministerstwa Finansów Iwona Prószyńska w rozmowie z dziennikiem uzasadniała, że rząd wybrał uproszczenie, ponieważ chciał, by doszło do zmniejszenia liczby sporów między organami podatkowymi a podatnikami.

Czytaj też:
Najemcy żyjący na koszt właściciela mieszkania - jak pozbyć się niechcianych lokatorów?

Źródło: Rzeczpospolita
 0

Czytaj także