Wojna nerwów. Klienci czekają nawet trzy miesiące na decyzję kredytową

Wojna nerwów. Klienci czekają nawet trzy miesiące na decyzję kredytową

Dodano: 
Budowa osiedla przy warszawskiej Arkadii stanęła
Budowa osiedla przy warszawskiej Arkadii stanęła / Źródło: Shutterstock
Boom na nieruchomości trwa, mieszkania wyprzedają się błyskawicznie. Ci, którzy posiłkują się kredytem, muszą wykazać się dużą cierpliwością, bo miesiąc na rozpatrzenie wniosku kredytowego to już tylko wspomnienie. Dla niektórych to prawdziwa wojna nerwów, bo przez opieszałość banku mogą stracić upatrzone mieszkanie.

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu banki dawały sobie miesiąc na rozpatrzenie wniosku kredytowego. Dziś standardowa procedura trwa dwa razy dłużej, a zdarza się, że klienci muszą czekać jeszcze dłużej. Z ich punktu widzenia to bardzo niekorzystna sytuacja, bo ryzykują, że sprzedający w międzyczasie znajdzie „lepszego” nabywcę, najlepiej gotówkowego. Wprawdzie strony obowiązuje umowa przedwstępna, ale znajduje się w niej określenie czasu, jaki sprzedający będzie czekał na uzyskanie przez klienta kredytu. Po jego przekroczeniu może bez konsekwencji wycofać się z niedoszłej transakcji.

Zdaniem Tomasza Błeszyńskiego, eksperta rynku nieruchomości, z którym rozmawiał serwis money.pl, gra na czas jest przez banki zamierzona, bo wszyscy spodziewają się podwyżki stóp procentowych.

– Po co w ogóle ogłaszano kredytowe promocje? Przecież banki musiały zdawać sobie sprawę z tego, że zainteresowanie będzie duże i ktoś będzie musiał obsłużyć zwiększony ruch – pyta ekspert. – Wydłużając akcję kredytową, mają zarazem klientów w garści.

Tyle osób wnioskowało o kredyt

- W okresie od stycznia do lipca tego roku o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 330 tys. osób. To więcej o 30 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2020 roku i o 20 proc. więcej w porównaniu z tym samym okresem w 2019 roku – powiedział prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK-u.

Pod koniec roku kredyty mogą być droższe

Jarosław Sadowski z firmy Expander przekonuje z kolei, że nie ma co banków oskarżać o nieczyste intencje, bo wydłużanie terminów procedury kredytowej jest wynikiem przede wszystkim zakończonych właśnie wakacji i mniejszej liczby analityków. Proponuje przy tym klientom, by nie wstrzymywali się ze złożeniem wniosków kredytowych, bo za kilkanaście tygodni może być drożej.

- Większość banków na długo przed końcem roku może zrealizować swoje tegoroczne plany sprzedaży tego rodzaju kredytów. Część banków, gdy tylko przekroczy założoną na ten rok sprzedaż, prawdopodobnie zdecyduje się na wprowadzenie podwyżek marż – przewiduje Jarosław Sadowski.

Czytaj też:
Co czwarta hipoteka na pół miliona złotych. Nie ma powodów, by ceny mieszkań zaczęły spadać

Źródło: money.pl
 0

Czytaj także